*
Dwie istoty.
Dwa różne światy.
Jedna miłość.
Czy zmienią swoje charaktery, podejście do życia?
Ulegną sobie nawzajem, czy może odpuszczą?
Chyba, że wytrwają i przejdą przez drogę, którą zgotował im los.
A może to tylko szczeniackie zauroczenie?
*
Leah - przeciętna dziewczyna o kruczoczarnych włosach i zielonych oczach, chodząca do szkoły średniej i spełniająca swoje dotychczasowe marzenia.
Chętnie angażuje się w zajęcia literackie, jednak ciągle jest nowa przez przeprowadzki.
Mimo, iż ma problemy w domu, radzi sobie w miarę dobrze i sama pokrywa potrzebne wydatki na szkołę, a przy tym mieszkanie, które wynajęła by w jakiś sposób odciąć się od rodziców i kłopotów.
W życiu doznała wielu rozczarowań ze strony chłopców, więc teraz chcąc mieć spokój zachowuje do nich dystans.
Dosyć często zmieniała miejsce zamieszkania ze względu na swoich rodziców, którzy mieli po prostu taki kaprys. Tym razem obiecali, że zostaną na stałe w Royal Wotton Bassed i postarają opłacić jej nowe mieszkanie do końca liceum. Bała się nowego miejsca i nowych osób, wiedziała, że musi sobie tutaj poradzić bez przyjaciół. Może kiedyś ich zyska? Tylko jej rodziciele wiedzą, jak bardzo kocha jednoślady. Wieczorami zrzuca osłonę grzecznej i sumiennej dziewczynki i staje się diablicą, której nikt nie prześcignie.
Tristan - przystojny chłopak z czarnymi oczami, podniesioną grzywką i kilkoma tatuażami.
Stara się nie wyróżniać, co przychodzi mu z trudem.
Posiada bardzo trudny charakterek i ciężko przewidzieć jego czyny, a trzeba nie lada odwagi by go okiełznać.
Ma kochających go rodziców, ale oni ciągle pracują i nie poświęcają mu zbyt dużo czasu.
Kocha koszykówkę i literaturę.
Na wakacjach jest opiekunem na obozie literackim.
Jego pasją jest także motoryzacja.
Niekiedy nazywany jest królem dróg w Royal Wotton Bassed.
Wprost nienawidzi, gdy ktoś wtrąca się w jego sprawy, uwielbia być samodzielny i niezależny.
Stara się nie mieć długów wdzięczności u innych.
Gardzi ludźmi, którzy litują się nad nim, a także tych, którzy są fałszywi i kochają stwarzać pozory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz